życzenia
Dla Małgosi
Marzec 22, 2015
myśli
Niewiarygodne ale jak najbardziej prawdziwe – cz.38
Marzec 27, 2015
Pokaż wszystkie

Całkowicie inny wymiar rzeczywistości – cz.37

zwierzak

Zapaliłam papierosa i zamieniłam się w słuch.
— Moja droga, nie wiem, od czego zacząć, sprawa jest bardzo poważna, postaram się zobrazować to tobie. Rozpoczęła swoją opowieść od tego, co zobaczyła w światach duchowych. Krok po kroku zagłębiała się w energie mojego męża, oglądając ich jakość, kolory i blokady na ciałach subtelnych. To, co ujrzała, musiało zrobić na niej olbrzymie wrażenie.
— Kochana, to było po prostu okropne, widziałam ciemne, maziowate, gęste, obrzydliwe energie, które są bardzo trudne do usunięcia. Przylepiają się do wszystkiego i miałam nieodparte wrażenie, że są po prostu złośliwie, jakby miały jakąś własna inteligencję…To były bardzo agresywne wampiry energetyczne! Dużo czasu i sił duchowych kosztowało mnie, aby je unieszkodliwić.
Zapadła chwilowa cisza w słuchawce.
— Powinnaś mi za to zapłacić nie trzysta, a trzy tysiące złotych — powiedziała, śmiejąc się cicho. — To było naprawdę bardzo trudne, a ja nie lubię takich zleceń.
A więc wszystkie podejrzenia się potwierdziły! Mój mąż od dobrych kilku lat był zainfekowany czarną magią, która niszczyła jego zdrowie, nasz związek partnerski, plątała ścieżki życiowe i prowadziła do totalnej porażki finansowej, mieszała mu w głowie, aby w rezultacie doprowadzić go do śmierci.
Nie potrafię dokładnie opisać tego, co widziała, a nawet chyba nie chcę sobie tego wyobrażać (Harry’ego Pottera można sobie obejrzeć w telewizji). Trzeba mieć nerwy ze stali, żeby mierzyć się z tym, co ona. Szkoda, że nikt mi nie zrobił zdjęcia, kiedy tego wszystkiego słuchałam, bo podejrzewam, że minę miałam nieziemską. Jedno, co wiem o tym, co zrobiła, to, że w sposób profesjonalny przekroczyła bramy duchowe, do których nie każdy śmiertelnik ma dostęp.
Jej dar odczuwania subtelnych energii plus lata praktyki pozwoliły uporać się z tym zadaniem, chociaż nie spodziewała się, że będzie tak wymagające i… przerażające.

Okazało się, że postać kobiety, którą, mąż widział przed laty w swojej wizji, a o której myśleliśmy, że jest zjawą lub halucynacją, to jednak nie był przypadek. On to wszystko naprawdę wtedy widział, a ja byłam tego prawie pewna.
Blokady w jego ciele to też prawdopodobnie efekt rzuconej przez tego babsztyla klątwy, a nie jakaś wyimaginowana choroba, jak twierdzili lekarze.
Jak już wcześniej wspominałam, doświadczał on od czasu do czasu przemieszczającego się w różne części ciała paraliżu, który pojawiał się zupełnie niespodziewanie, blokował pewną część ciała na kilka sekund i puszczał. Dolegliwość ta była bardzo męcząca, a diagnozy tych dziwnych objawów jak nie było, tak nie ma.
On nieraz opowiadał mi niepokojące rzeczy. Kiedyś powiedział dokładnie coś takiego:
— To dziwne, odnoszę wrażenie, że robię czasem coś, czego naprawdę nie chcę i ponadto nie jestem do końca tego świadomy.
Machałam na to ręką, nie komentowałam, bo nieraz robił źle i próbował się usprawiedliwiać, podając różne dziwne wymówki, ale tym razem naprawdę mnie to zastanowiło.
Zrobienie wszywki pod moim naciskiem też mogło mieć swoje skutki, a ja miałabym na sumieniu życie człowieka, nie znając prawdziwej przyczyny jego zgonu.
Z perspektywy czasu myślę, że nic, co miało miejsce w Polsce, nie wydarzyło się bez jakiejś głębszej zamierzonej przyczyny. Nawet ta jego demoniczna agresja była sterowana, nie jego silną wolą, ale czymś, czego nie da się ogarnąć ludzkim umysłem.
Nie usprawiedliwiam go, broń Boże, że niby demony kazały mu się napić, tylko próbuję zrozumieć potęgę innego świata, który jest niewidzialny, a mimo tego przy złych intencjach osób trzecich może narobić wiele szkody…
Długo rozmawiałyśmy, miałam wiele pytań. Wszystko, co usłyszałam, nie mieściło mi się w głowie… Kiedy odłożyłam słuchawkę i położyłam się do łóżka, nie było mowy o zaśnięciu. Analizowałam wszystko krok po kroku, szukając jakichś namacalnych dowodów i koordynacji zdarzeń w rzeczywistym świecie.
Historia, którą mi opowiedziała moja szamanka, wydawała się wiarygodna, ale daleka od rzeczywistości. Jednym słowem, przeżywałam wakacje z duchami, połączone z moją bujną wyobraźnią. Nawet zadomowił się w moim ciele lęk i muszę przyznać, zwyczajnie się przestraszyłam.
Pomiędzy myślami związanymi z innym wymiarem rzeczywistości, a mówiąc jaśniej, ze światem nie do końca zrozumiałym przez ludzki umysł, zastanawiałam się również nad telefonem od mojego męża. Poirytowany zachowaniem rodziny, chciał mi coś powiedzieć, ale nas rozłączyło.
O co w tym wszystkim chodzi?! Burza myśli nie pozwalała mi spokojnie zasnąć. Z jednej strony czarne moce, z drugiej bardzo dziwne zachowanie mojego męża. W rezultacie zmęczyłam swój umysł do tego stopnia, iż stwierdziłam, że baba jest nawiedzona, opowiadając mi takie bzdury, a mój małżonek zwyczajnie miał pełen emocji dzień.
Kolejny poranek nie należał do zbyt udanych.
Wstałam bardzo wcześnie. Cóż, obowiązki dnia codziennego. Zmęczenie po zarwanej nocy dawało się we znaki dość intensywnie. Moje łóżko wręcz przyciągało moje ciało, na co i tak nie mogłam sobie pod żadną wymówką pozwolić. Myśli ubiegłej nocy zaczęły nabierać innego znaczenia, już z dystansem i ze stoickim spokojem, bardziej racjonalnie i bez emocji podchodziłam do całego zdarzenia. Niestety, tylko do momentu, kiedy to odebrałam połączenie z Pakistanu…
CDN

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.