zwierzak
Całkowicie inny wymiar rzeczywistości – cz.37
Marzec 25, 2015
picie
Koktajlowe wieczory we dwoje – cz.39
Marzec 29, 2015
Pokaż wszystkie

Niewiarygodne ale jak najbardziej prawdziwe – cz.38

myśli

Wreszcie po wielu próbach udało się mężowi do mnie dodzwonić. To, co miał mi do powiedzenia, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Nigdy w życiu nie spodziewałabym się tego, że usłyszę przez telefon identyczną historię, którą noc wcześniej opowiedziała mi szamanka, tylko tym razem w wersji angielskiej. Nogi się pode mną ugięły, aż usiadłam z wrażenia.
Niczego nie sugerując, wsłuchałam się w jego słowa.
— Nie wiem, co się stało z siecią, nie mogłem się do ciebie dodzwonić, potem odpuściłem i przełożyłem to aż do teraz — kontynuował. Ja słuchałam.
— Mówiłem ci, że coś mi tu nie pasuje, ten cały nagły lot do Pakistanu, jakieś podpisy rozwiązujące umowę kupna-sprzedaży, gdzie ja absolutnie wcześniej niczego nie podpisywałem.
I nie pomyliłem się ani trochę. Oni zwyczajnie kłamali, aby mnie tu ściągnąć…
Był bardzo poważny, co utwierdzało mnie w przekonaniu, że jest ze mną szczery. Mówił dalej.
— Wiedzieli, że mam coś w sobie i długo szukali kogoś odpowiedniego, kto mógłby uwolnić mnie z tej ciężkiej klątwy. Powodem ich zaniepokojenia było moje zachowanie, a ich niepokój o moje zdrowie podsunął im myśl, by to sprawdzić u jakiegoś czarnoksiężnika.
Wszystko to zafundowała mi żona byłego wspólnika w interesach. Tego sprzed lat. Wiesz, o kim mówię? Powodem była jej chora zazdrość…
Zapadła chwilowa cisza pomiędzy nami.
Po jego słowach, przepełnionych niepokojem i poirytowaniem, ciarki przeszyły moje ciało. Dosłownie mnie zamurowało, nie potrafiłam wypowiedzieć żadnego słowa. Z niecierpliwością czekałam, co jeszcze usłyszę…
Strach powrócił jak bumerang, a moja wyobraźnia dosłownie wariowała, kiedy on przedstawiał wersję swojego szamana. Fabuła, którą usłyszałam, przyczyniła się do tego, że rozwiały się moje wszelakie wątpliwości oraz mój brak całkowitego zaufania do wróżki, która chciała nam tylko pomóc.
— Boże, takie rzeczy naprawdę mają miejsce?! — Z niedowierzaniem pytałam samą siebie.
Gdybym nie usłyszała identycznej historii z ust mojego męża, zapewne zdarzenie ubiegłej nocy, pomimo mojego wręcz kosmicznego zdziwienia, poszłoby w zapomnienie, za to mojego faceta uznałabym za kompletnego idiotę… Wszystko to nie mieściło mi się w głowie.
Dwa różne światy: Azja — Europa. Dwoje różnych ludzi obcojęzycznych o podobnych nadprzyrodzonych zdolnościach mówi o tym samym. Ludzie, którzy nigdy nie widzieli się na oczy ani nigdy nie słyszeli o swoim istnieniu czują i widzą to samo. Niewiarygodne, ale prawdziwe.
Osobiście tego doświadczyłam i nikomu jeszcze do tej pory nie udało się, i na pewno nie uda, przekonać mnie, że inny wymiar nie istnieje i że nie ma głębi pomiędzy życiem a śmiercią.
Wszystkie te wydarzenia zbiegły się w czasie perfekcyjnie. Ludzie ze zlecenia po szamańsku wykonali dobrą robotę, choć jeszcze nie do końca było czysto wokół jego duchowej przestrzeni, ale była to już tylko kwestia czasu. Pozostało wykonać kilka przyziemnych rytuałów z udziałem mojego męża i wszyscy mogliśmy odetchnąć z ulgą.
Kiedy wrócił do domu z Pakistanu, niewyjaśnione przez specjalistów miejscowe odrętwienia ciała ustały jak ręką odjął. Długo jeszcze rozmawialiśmy na ten temat, w końcu puściliśmy to wszystko w niepamięć…
CDN

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.