KOBIETA

Pisanie na swój temat wbrew pozorom nie jest takie proste. Przeczytanie o kimś, a poznanie go w realnym życiu, to zupełnie coś innego. Mimo tego postaram się odpowiedzieć na kilka zadanych sobie pytań. Na początek przedstawię się.
Jestem mamą trzech wspaniałych córek. Pracuję na pół etatu w szkole, ale jak nie pracuję, to też pracuję. Zajmuję się moją rodziną i wszystkimi obowiązkami związanymi z prowadzeniem domu... Czasami wystawiam sobie zwolnienie lekarskie od bycia mamą i znikam. Oczywiście jestem obecna fizycznie w naszym domu i kontroluję wszystko i wszystkich, ale z mniejszą uwagą. Poświęcam wtedy mój wolny czas na samodoskonalenie siebie.
Co jest dla mnie ważne? Chyba, jak każda matka, chciałabym aby moje dzieci wyrosły na dojrzałe emocjonalnie kobiety i potrafiły sobie radzić w życiu. Odnosiły sukcesy na stopie prywatnej, jak i zawodowej. Ja natomiast chciałabym doczekać sędziwej starości zachowując sprawność umysłową i fizyczną.
Czym się interesuję? Interesuję się psychologią i pochodną tej wiedzy. Niewidzialną energią z odrobiną magii, która nieraz udowodniła mi swoje istnienie poprzez zdarzenia w moim życiu. Lubię pisać teksty wszelkiego rodzaju. Dużo czytam książek, jak i sama napisałam własną autobiografię. Zrobiłam to z myślą o moich dzieciach, gdy już dorosną i przeczytają moją książkę pt: "Historię jednego związku", wtedy z pozycji dojrzałej osoby ocenią same. Czy powinnam była dalej ciągnąć uparcie schemat rodziny, której już dawno nie było?.
Jakie mam marzenia? Lista mogłaby być długa, gdybym chciała je wszystkie wymienić.
Najchętniej otoczyłabym się egzotyczną roślinnością w małym domku, gdzieś na krańcu świata, gdzie docierają tylko promienie słońca i słychać szum morza. Miałabym w swoim ogrodzie pełnym naturalnych owoców i warzyw, cytrynowe drzewko i każdego poranka wyciskałabym świeżą cytrynę do filiżanki z herbatą. Całe dnie spędzałabym na rozmowach z przyjaciółmi i co najważniejsze, nigdzie nie musiałabym się spieszyć. Nie miałabym na głowie przelewów bankowych, żadnych terminów, wywiadówek, nikt nie zaparkowałby przed moim garażem, bez pytania... Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie druga część mojej książki „Historia jednego związku” tym razem widziana oczami moich dzieci powiązana z psychologicznym podejściem... ale, jak na razie mam w szufladzie tylko jej zarys. Czy to jest moje marzenie? Trudno określić.
Jaka jestem na co dzień? Punktualność, to chyba mój priorytet.  Co do mojego sposobu bycia? Czasami bywam kapryśna, upierdliwa, wściekła za bałagan w domu. Nerwowo tupię nóżką, a nawet potrafię drzeć się jak opętana tylko dlatego, że któreś z moich dzieci wyraźnie mnie, nie słyszy. Mam i dobre dni pełne uniesienia, wtedy ogarnia mnie totalny spokój. Zarażam optymizmem wszystkich dookoła, to są te dni, kiedy wiem, że mogę wszystko!
Czego nie lubię? Nieuczciwych ludzi. Chamstwa, obłudy… Pesymistów, wiecznie narzekających na swoje życie. Ale, jak na ironię losu, właśnie tacy ludzie otrzymują ode mnie pomoc i wsparcie.
Co kocham? Kocham żyć na pełnych obrotach. Nuda i monotonia mnie przytłacza.
Kocham podróże. Nowe miejsca pozwalają mi odkrywać samą siebie. Lubię słuchać dobrą muzykę. Nie odmawiam, jeśli ktoś prosi mnie do tańca. Uwielbiam wieczory przy grillu na mojej werandzie. Letnie poranki, kiedy piję kawę na moim tarasie. Zachwyca mnie widok dojrzewających pomidorów w mojej szklarni. Ogromną przyjemność sprawia mi malowanie na płótnie, wtedy świat dla mnie zwalnia. Kocham mojego kota, a najbardziej kocham moją rodzinę.