ząb
Mamuśka niezła fucha Epizod 15 Dentystyczne myśli
Czerwiec 4, 2017
dieta
Mamuśka niezła fucha Epizod 17 Kobiece kilogramy
Czerwiec 9, 2017
Pokaż wszystkie

Mamuśka niezła fucha Epizod 16 Umysł w bezruchu

jedzenie

Wolna przestrzeń, coraz więcej wolnej przestrzeni. W mojej głowie, zero spójnych myśli, budujących określoną logiczną odpowiedz. Z samego rana zaraz po przebudzeni, zadała sobie samej pytanie następującej treści.  Jak postrzegają mnie moje dzieci? Z pozoru proste pytanie. Z uśmiechem na twarzy przyjęłam wyzwanie.

Minęło kilkadziesiąt minut, a ja już zdążyłam się rozczarować. Pytanie nie jest proste! – stwierdziłam w myślach. Zero spójnych odpowiedzi, brak ukierunkowania. Nie daję za wygraną! Wcielam się w moje dzieci i patrzę ich oczami, słyszę ich uszami, odczuwam ich emocje-  i nic! Pot spływa mi po czole. Załamana snuję wnioski strugając ziemniaki na obiad. W końcu stawiam diagnozę. Skoro jestem ich matką, dostępną dla nich dwadzieścia cztery godziny na dobę. Znam ich każdy ruch, każde niepowodzenie, każdy sukces. Dbam o ich higienę, zdrowe odżywianie , budzę do szkoły, łatam dziury w skarpetkach …  Nadchodzi oświecenie, w mojej głowie zapala się zielone światło. To wszystko, co robię, to tylko mechaniczne zewnętrzne czynności.  Ziemniak upada mi na podłogę. A co z ich kondycją psychiczną?

Czy znam ich prawdziwe myśli? Czy rozumiem ich łzy? Czy pomagam pielęgnować w nich samych, ich własne pasje? Dopingować na maksa? Czy czują we mnie wsparcie? Czy wiem, skąd wzięła się u nich niechęć do danej czynności, lenistwo? Czy wiem, skąd nagły brak odwagi, opór i płacz? Gdzie wtedy  jestem, kiedy niema mnie przy nich duchem? Może rozwieszam pranie, może wytykam im nieład w pokoju, może stoję w kolejce po mleko, może rozmawiam przez telefon, może oglądam serial, czytam książkę, i ciągle wydaje mi się, złudnie wydaje, że jestem przy nich. Ale czy to im wystarcza? A może tak naprawdę jestem związana z nimi tylko fizycznie? Tym czymś, co można dostrzec gołym okiem. Być może tylko przechodzimy obok siebie mimo że wszyscy mieszkamy pod jednym dachem?! Czy  tak naprawdę, nie stoję tuż obok? Skoro nie potrafię odpowiedzieć sobie na tak z pozoru banalne pytanie? Dlaczego brakuje mi słów? Być może jeszcze mnie niema w przestrzeni ich emocji…  Ogarnął mnie strach.

Nic bardziej mylnego, jak to, że wydaje nam się iż wiemy o naszych dzieciakach wszystko!.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.