obłoki
Mamuśka niezła fucha Epizod 21 Zarządzać chmurami
Lipiec 7, 2017
stół
Mamuśka niezła fucha Epizod 23 Magiczny stół
Lipiec 11, 2017
Pokaż wszystkie

Mamuśka niezła fucha Epizod 22 Pociągiem w nadmorskie

plaża

Wyprawa z dziećmi. Pobudka o szóstej rano. Wstaję z łóżka ledwo przytomna. Chcę zdążyć na moje ulubione nadmorskie miejsce obserwacji. Usadowić się wygodnie na piasku jeszcze przed wschodem.

Boskie poranne promienie słońca wyłaniające się zza horyzontu. Niesamowity widok dla mojego oka. Spoglądam na zegarek i przyznaję się sama przed sobą, że mamy marne szanse, aby dotrzeć na miejsce przed jego wschodem. Stosunkowo daleko od domu. Nie zdążymy! Już się budzi ta kula ognia w moim ogródku. Wschodzi zza bambusowego płotu. Bez połączenia z oceanem też wygląda zjawiskowo. Rozregulowany wakacyjnym próżniactwem mój organizm jeszcze stawia opór, nogi nie chcą się poruszać. Dzieciaki śpią w najlepsze.

W cichej kuchni wspólnie ze spikerem radiowym szykuję kanapki gigantycznej wielkości. Dziewczynki je lubią, szczególnie w pociągu… Dorzucam do torby coś zimnego do picia. Trafiają tam też paluszki, krakersy, bekonowe czipsy wszystko to, co można schrupać. Następnie z filiżanką ekspresowej kawy biegam po piętrach mojego domu. Odwiedzam pokoje dziewczynek. Sprawdzam czy przez noc nikt się nie rozchorował. Kontrola zakończona. Wszyscy są zdrowi nikomu nic nie dolega. Młodzież, zdecydowana na obcowanie z plażą morza północnego zsuwa się z łóżek żółwim tempem. Poranna pobudka trochę ich dezorientuje. Narzekają na wczesne skazówki ściennego zegara.

Karta do bankomatu leży na moim biurku. Dzieciaki są zdecydowane na wyjazd, kupuję bilety przez internet. Klamka zapadła, bilety wydrukowane, nikt już nie może się wycofać. Zbierany się do wyjazdu nad morze. Panuje totalny harmider! Ktoś szuka szczoteczki do zębów. Na dobre rozpoczęły się przepychanki w toalecie, wszyscy naraz chcą z niej skorzystać. Opuszczam wzrok bez komentarza. Zbiegam po schodach na sam dół mojego królestwa nakarmić zdezorientowanego kota. Tylko w kuchni jest cisza, cały gwar grasuje na pietrach. Słychać ptaki za oknem, ciepłe powietrze wkrada się do środka przez uchylone drzwi tarasu. Czekam na dzieci…

Jeszcze tylko kapelusz i gotowe. Zamykam drzwi na dwa zamki, tak dla pewności. Kot wygląda za nami przez okno. Został sam z pełną miską suchego jedzenia, tak na wszelki wypadek, gdybyśmy zmieniły zdanie i chciały zostać na jedną noc w tej przymorskiej miejscowości…

Szybkim krokiem zmierzamy w stronę stacji kolejowej. Na peronie czeka na nas pociąg, ten który zabierze nas na piaszczyste wybrzeże… Prawie dwie godziny uwięzieni w przedziale. Docieramy na miejsce, bez żadnego pecha i niepożądanych niespodzianek. Wszystko zgodnie z planem. Wynajmujemy leżaki i parasole. Rozczarowane siedzimy na plaży. Wiatr opala nam skórę, jest pochmurno. Cierpliwie pełne nadziei czekamy na słońce zziębnięte od wysokich fal morza, które wywoływały ogromne podmuchy wiatru w naszą stronę. Wpatrzona w fale wodne mielę w buzi ślimaka, ugotowanego w pomidorowo-pikantnym wywarze. Dziewczyny narzekają na brak słońca i zimną wodę w morzu. Nie jestem czarodziejką, pogody nie zmienię, choć mentalnie próbuję odganiać chmury, bezskutecznie. Czekamy na cud. Dociera do nas mój facet. Poznałam go gdzieś gdzieś na wyspach Indonezji. Podchodzi do nas w ręku trzyma łopatę. Pełen entuzjazmu dla stanu pogody bawi się w archeologa… Wykopaliska starego miasta widać już bardzo dokładnie. Zaangażował dziewczyny w ten projekt wręczając każdej z nich łopatę. Pasuje im wszystkim łopata i łopatologiczne myślenie. Uśmiecham się pod nosem. Dziura jaką wykopali miała ze dwa metry. Potem miasto znikło, radość została. Wytrwaliśmy wszyscy, obłoki znikły bezpowrotnie, nie wiadomo kiedy? Matka natura obdarowała nas pełnią słońca, doczekaliśmy zachodu. Wiatr opalił nas dość skutecznie, a słońce dokończyło dzieła. Wróciliśmy do domu, zmęczeni, a zarazem pozytywnie zakręceni i czerwoni, jak raczki. Pizza z piekarnika dopełniła nasz dzień…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.