plaża
Mamuśka niezła fucha Epizod 22 Pociągiem w nadmorskie
Lipiec 9, 2017
krajobraz
Z cyklu pokręcone myśli- Ławka przyszłości
Lipiec 14, 2017
Pokaż wszystkie

Mamuśka niezła fucha Epizod 23 Magiczny stół

stół

Rodzinny obiad. Bardzo ważne dla kondycji psychicznej spotkanie wszystkich domowników. Stół, nieodzowna cześć życia w rodzinie. Magiczne miejsce, gdzie wszyscy, jak jeden mąż na okrzyk matki rodzicielki, wyrzucają elektroniczne urządzenia z rąk. Dosłownie wszystko to, co rozprasza, co zajmuje ich czas, po czym biegną na ciepłą zupę. Wirtualnie się nie najesz! Namacalna ogórkowa w miedzianym talerzu smakuje wyśmienicie…Tylko tu możesz podzielić się z kimś bliskim swoimi spostrzeżeniami „face tu face”. Tak zwyczajnie spojrzeć komuś prosto w oczy. Nie wirtualnie przez szklany ekran ubarwiany tanimi programami tylko w realu, bez improwizacji i tandetnych reklam. Piękno chwili, które powoli zanika we współczesnym świecie, przechwyconym przez roboty wyższej inteligencji. Smutne, a zarazem prawdziwe. Brak czasu na wspólny posiłek, łza kręci się w oku, bezsilność…

Przy jednym stole. Widzisz wszystko jakie jest. Prawdziwy dziadek, siostra, sąsiad… Nie skrywasz emocji, nikt ich nie wytnie, nie przekształci, po prostu jesteś sobą, a nawet musisz być. Nie ma tu miejsca na improwizację. Ten moment przy rodzinnym stole żyje „tu i teraz”, to głębia istnienia sama w sobie. Rodzina w komplecie dar od Boga. Uśmiechu na twarzy nie zastąpi żaden film dobrej produkcji. Tworzy się gruba nić więzi i porozumienia. Zapisuje się historia. Niby taki zwykły stół, kawałek drewna, a jaki magiczny…Czasem narzekam na swój los zupełnie bez powodu. Wkurzam się zamknięta w kuchni z nadmiaru pracy, i duszę, jak w garnku z bigosem… Nie moją pasją jest gotowanie. Ale mimo potu na czole dla dzieci poświęcam swój czas, dla ludzi których kocham, moich bliskich… Godziny lecą, a ja lepię i lepię bez końca. Cała moja postać upaprana w białej mące. Ser wala się po podłodze, niezgrabnie wypadł mi z ręki. Koniec męki pierogi gotowe stygną na stole, jeszcze tylko głośnym tonem wypowiadam komendę „obiad”, a potem ta chwila, kiedy wszyscy są już blisko mnie, taka rekompensata za mój wyczyn, warto było…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.