twarz
Mamuśka niezła fucha Epizod 2 Zwierciadło czasu.
Kwiecień 28, 2017
magia
Mamuśka niezła fucha Epizod 4 Szklana kula
Maj 4, 2017
Pokaż wszystkie

Mamuśka niezła fucha Epizod 3 Złapać kobiecość

ogień

Nie byłam już nastolatką, ale dojrzałą kobietą, która resztkami sił łapała swoją kobiecość spod wytartego fartucha gosposi „drewnianej chaty”, gdzie pochłonięta obowiązkami dnia codziennego, powoli, bez korzystania z własnego rozumu, dawała się zamknąć za „ mosiężnymi kratami mrocznych lochów” własnego mieszkania, we własnej kuchni, na styl współczesny…
Nieważne jakim kosztem, a raczej czyim? Gdzie tylko żar węglowej kuchni, na której powstawały, przeróżne potrawy dla jej pociech dawał jeszcze małą nadzieję i dychał ciepłem prosto w jej osmoloną twarz… Koncert życzeń trwał i trwał, a ja gotowałam i gotowałam byle by tylko dzieciaki były szczęśliwe, najedzone i miały co chcą…
Stałam i patrzyłam w lustro na swoje zwisające do ramion blond włosy, których nieład wyraźnie wskazywał na ślady po nocnej poduszce, a odrosty na czubku mojej głowy, wręcz błagały mnie o natychmiastową interwencję u fryzjera. Nie to żebym, nie miała pieniędzy, czy ochoty, ale brak mi było chęci, siły, motywacji i przede wszystkim czasu.

Pożeracz mojej czasoprzestrzeni wsysał mnie całą, jak trąba powietrzna, której nie mogłam się oprzeć. Nie dałabym rady, podmuch był zbyt mocny.
Żywioł, który wyniszczał mnie samą, na moją wyraźną prośbę, był bardzo prosty do namierzenia…Wykres w mojej głowie wyglądał, tak.
Na pierwszym planie były moje dzieci, na drugim i trzecim też, dorzuciłabym czwarty i piaty plan, ale wstyd mi się przyznać.
Trzy przesłodkie dziewczynki, dwie z nich to już nastolatki. Regularnie raz w tygodniu albo i więcej z rogami wystającymi dość widocznie nad powierzchnią głowy, że aż straszyły ostrym zakończeniem, takie demony zła wszelakiego, mieszały w moim życiorysie, dodając odrobinę swojego, jak diabeł w kotle…
Potem trochę dalej za dziecięcym tornadem na linii poziomej, która wskazywała na potrzeby pierwszoplanowych obowiązków jest mój kot. Śniadanko, kuweta itp. Potem długo długo nic i na końcu ja sama.  Matka całą gębą dwa w jednym, a może jedna w wielu postaciach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.