stół
Mamuśka niezła fucha Epizod 23 Magiczny stół
Lipiec 11, 2017
miłość
Z cyklu pokręcone myśli – Hotelowi kochankowie
Lipiec 23, 2017
Pokaż wszystkie

Z cyklu pokręcone myśli- Ławka przyszłości

krajobraz

Posada na pół etatu, mało godzin pracy, mały zarobek w kieszeni. Wolna z wyboru własnych decyzji, a jednocześnie uwięziona.   Niewidzialna gołym okiem wysoka, kolczasta, siermiężna brama, a w niej wbudowana furtka zamknięta na wielką kłódkę tą od mojej wolności…

– Jestem wolna czy uwięziona? Pytanie do mnie. Nie wiem, co sobie odpowiedzieć?

Huragan myśli otacza mnie zewsząd. Tu, gdzie się obecnie znajduję, panuje chaos… Nie mogę znaleźć klucza. Nie wiem, gdzie jest? To bardzo komplikuje mi życie. Zatroskana siedzę przed oknem, krople deszczu pukają w parapet. Rozbryzgane po całej szybie moje nieokiełznane myśli, wyzwalają we mnie pokłady złości… Mój wzrok przykuwa kłódka zwisająca na łańcuchu niewoli.  Dużo wolnego czasu, ale z pustym portfelem, praca nie przynosi upragnionego dochodu…

Boje się zaryzykować tego, co mam, a nie mam tak wiele, prócz stabilizacji i wiecznego braku. Niedosyt życia dopada mnie wokół, oszczędzanie mnie męczy…

Żenada czy szczęście? Jest co jeść w co się ubrać i na wakacje wystarcza tylko, że wyjeżdżam za rzadko, żyję nie żyjąc… Kocham podróżne, lubię ciągnąć za sobą walizkę z paszportem w ręku. Wsiadać na pokład samolotu. Metalowy ptak niesie mnie i moje myśli na nie odkryty jeszcze ląd… Chcę zwiedzać świat, ale nie mam za co!
Za moim strachem stoi sukces, jak przeskoczyć własne opory, uświadamiając sobie, że nic nie tracę wchodząc w piramidę biznesu no może kolejną parę szpilek… Myślę…                                                                 Wreszcie podejmuję stanowczą decyzję…
Nie chcę tak żyć, jak dziś! Idę na całość, nie będę żałować za parę lat, kiedy usiądę na ławce przyszłości robiąc sobie rachunek sumienia cofając się wstecz, że coś mnie ominęło, że zrezygnowałam, przestałam biec do przodu zwyczajnie do mety upragnionego marzenia, że zabrakło mi sił, tylko biernie dawałam życiu zakładać sobie kajdany na ręce…Co miałam na myśli ? O co mi chodziło? Co chciałam Ci powiedzieć, a co zamanifestować??? Zgaduj zgadulo…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.