krajobraz
Z cyklu pokręcone myśli- Ławka przyszłości
Lipiec 14, 2017
woda
Z cyklu pokręcone myśli – Statek życia
Lipiec 25, 2017
Pokaż wszystkie

Z cyklu pokręcone myśli – Hotelowi kochankowie

miłość

Szaro za oknem. Ciemne chmury zakryły błękitne niebo. Moment grozy, jak z horroru. Błyskawica, a po niej grzmot. Siedzę wtulona we własne marzenia… Czekam, aż słońce znów wyjdzie zza ciemnych chmur i swoim żarem przegoni mój smutek. Za oknem wciąż pada. Strumienie deszczu spływają po szybie. Znowu jestem uwięziona, bez parasola, bez koła ratunkowego, czekam na tęczę…Przytulona do poduszki w hotelowym pokoju, oceniam mój romans na tabeli punktów. Czy warto dalej ciągnąć tę farsę, biję się z myślami…?
Przekręcił klucz w drzwiach. Przyszedł nie czekałam, zaskoczył mnie… On wiedział, że tu będę…Znowu byliśmy razem on i ja. Pogniecione prześcieradło, oznaka naszej miłości. Beznadziejna sytuacja pomiędzy nami on ma żonę i dzieci, ja też mam faceta, groźnego gangstera, boję się jego reakcji…Ryzykujemy oboje, mój kochanek i ja. Nie potrafimy się rozstać, bezboleśnie pożegnać, wymazać siebie z pamięci… Mijają tygodnie, miesiące już ponad dwa lata… Nic się nie zmienia pożądanie rośnie. Głód miłości przyciąga nas do siebie. Delikatnie wsuwa mi rękę pod spódnicę, czuje jego dłoń, rośnie w nas napięcie, nie mamy siebie dosyć… Nieświadomie rujnujemy im życie, naszym bliskim, kiedyś od serca partnerom. Ufają nam, bez podejrzeń i zbędnych pytań. Na ich nieświadomości budujemy nasz związek, pełen obietnic bez pokrycia…Co ma sens, a co nie? Pogubiliśmy się, to pewne…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.