miłość
Mieszane relacje Część 3 Związek dwukulturowy
Kwiecień 3, 2018
Z cyklu pokręcone myśli – Oaza ze szkła
Kwiecień 30, 2018
Pokaż wszystkie

Z cyklu pokręcone myśli – Gdzieś dalej niż własny dom

afryka

Skoro świt. Zaparzam poranną kawę i siadam przy plastikowym stole na drewnianej werandzie. Baldachim nad głową przysłania mi słońce, które, jak wierny pracownik punktualnie, długimi promieniami oświetla drzewo palmowe. Moje ukochane palmy, mogłabym się wpatrywać godzinami. Ich urok sprawia, że czuję w sobie wewnętrzny spokój. Przytulam filiżankę do ust. Kawa smakuje jeszcze bardziej, jej woń połączona z sosnowym zapachem wyostrza moje zmysły. W oddali pieje kogut, słychać szum morza. Nad moją głową warkot silników pasażerskich samolotów. Nie drażnią mnie ani trochę, uwielbiam patrzeć na metalowe ptaki.
Ja, moje ciało, a w nim moje myśli niczym zaniepokojone. Patrze przed siebie. Nieopodal opustoszały domek umieszczony na niewielkich drewnianych klockach… Identyczny, jak mój. Pod nim miska z wodą. Obserwuję to miejsce przez chwilę. Nie wiadomo dokładnie z której strony do wodopoju przybiega szary kot. Język na brodzie z pragnienia zwisa mu do połowy wygląda, jak mały szczeniaczek. Zanurza głowę, trzyma ją w środku pojemnika jakieś dwie minuty, po czym unosi w górę. Spokojnie rozgląda się na boki i znika tak szybko, jak się pojawił. Dalej nieruchomo patrzę przed siebie przełykając czarny płyn ze zmielonych ziaren. Chwilę potem zjawia się sroka, nerwowo rozgląda się na boki, moczy swój dziób w białej misce i kradnie z niej krople wody zamiast złotego zegarka. Palmy, świerki, a na nich ogromnych rozmiarów szyszki. Powykładane kamieniami drogi, gąszcz egzotycznych roślin, jak i domki gotowe przyjąć pod swój dach wczasowiczów. Dwie wiewiórki ganiają się jak oszalałe, ciężko jest nadążyć za nimi wzrokiem. Nasuwam ponownie opadły szal na moje ramiona, ten poranek nie należy do gorących choć słońce w pełnej swojej mocy oddaje ciepło. Jest wiosna do lata jeszcze kilka chwil… W takim miejscu czas zwalnia, nie ma telefonów, rachunków, terminów spotkań, korków na drodze, rozwrzeszczanych dzieci i nieuprzejmych sprzedawców… Wolność myśli, relaks pośród natury, czego trzeba więcej, by porozmawiać z samym sobą…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.